|
> Akcje > >
20 grudnia - DZIEŃ RYBY DAJ KARPIOWI ŚWIĘTY SPOKÓJ!
Jeśli nie możesz znieść widoku zwierząt, które tradycja czyni rzeczami... jeśli dziwisz się, że tortury powolnej śmierci wciąż są legalne... jeśli uważasz, że Święta zyskują, a nie tracą, bez obecności martwej ryby na stole... jeśli wreszcie z niesmakiem mijasz ludzi, którzy dla zabawy wyciągają ryby z wody za pomocą kija i żyłki... akcja Dzień Ryby 2008 jest dla Ciebie
Spójrz na zdjęcia z akcji w ramach Dnia Ryby 2004 i 2005.
"NIEMY KRZYK" - raport Empatii o tragicznych warunkach sprzedaży żywych ryb. Zdjęcia, filmy, opisy, opinie naukowców. Spójrz.
Obejrzyjcie krótki film o zabijaniu karpia: http://empatia.pl/plik/54.wmv
Dzień Ryby (20 grudnia) ustanowiliśmy już na początku działania naszego stowarzyszenia, w roku 2003. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy pionierami akcji polegających na upominaniu się o zainteresowanie tymi zwierzętami, które niestety są wyjątkowo źle traktowane. Podobne akcje mają już swoją tradycję. Ustanawiając ten dzień, chcieliśmy jednak, aby stanowił swoistą kulminację. Dzień, w którym wspólnie upominamy się o zwierzęta, którym odmawia się nie tylko prawa głosu, ale i zdolności do odczuwania bólu! Mamy nadzieję, że Dzień Ryby stanie się trwałą częścią kalendarza ludzi wrażliwych i ciekawych świata. Tego dnia, podczas akcji ulicznych zorganizowanych w wielu miastach, przekonujemy, że ryby nie są przedmiotami. Naszym celem jest zmiana potocznego wyobrażenia o nich, uświadomienie, że są delikatnymi i wrażliwymi stworzeniami, którym, wedle słów Ustawy o ochronie zwierząt, również należą się „poszanowanie, ochrona i opieka”. Będziemy przekonywać, że najlepszym sposobem uniknięcia rzezi ryb jest wybór diety wegetariańskiej.
Czas na humanitarną tradycję
"Tradycja ważna rzecz, ale można z niej zrezygnować bez większego, przepraszam za wyrażenie, bólu." - Jacek Podsiadło
Grudzień to okres pełen radości, nadziei, ciepłych uczuć... ale czy na pewno dla wszystkich? Jest smutną grudniową tradycją, że ofiarą tych dni stają się niezwykłe i czujące zwierzęta. Ile razy czuliście niesmak, a nawet wściekłość połączoną z bezradnością, oglądając koszmarne sceny handlu rybami w supermarketach lub na bazarach? Ledwo żywe, duszące się stworzenia, zabijane często na oczach dzieci, wciąż żywe niesione do domów w foliowych siatkach lub owinięte w gazetę… Ryby mogą mówić o prawdziwym pechu. Zauważcie, że w potocznym rozumieniu, ciała ryb często nie są postrzegane jako mięso! Dochodzi do absurdów, kiedy ludzie jedzący ryby nazywają się wegetarianami. Mówią: jemy „tylko” ryby. To dosyć znamienne dla statusu, jaki mają te zwierzęta w naszej kulturze i poziomu niewiedzy o tych stworzeniach. Podobnie jest ze sprawą postu. Dania z ryb od wieków uważane są w kręgu naszej kultury za dania postne (chociaż nawet nabiał bywał w dniu postu wykluczany z jadłospisu). Współczesne przepisy Kościoła w jasny sposób określają dania z ryb jako bezmięsne!
"Sprzedaż żywych ryb to barbarzyństwo - uważa profesor Tomasz Mikołajczyk z Katedry Ichtiobiologii i Rybactwa Akademii Rolniczej w Krakowie. Przekonuje także, że w większości krajów Europy Zachodniej proceder ten już nie istnieje. - Gehenna karpi trwa wiele dni. Najpierw są odławiane, sortowane, transportowane do sklepów, gdzie trzyma się je w niedostatecznie napowietrzonych zbiornikach. Przeżywają ogromny stres, szok temperaturowy, a jeszcze nierzadko są męczone przez dzieci w domach. Naprawdę dziwnie pojmujemy świąteczną atmosferę - dodaje profesor Mikołajczyk." ("Dziennik Polski" 18.12.2007 r.)
Jesteśmy świadomi tego, że tradycja sama w sobie jest świętością, nabiera wartości przez sam fakt wieloletniego istnienia i często przyjmuje się ją w sposób bezrefleksyjny, nie analizując jej istoty. Tradycje jednak podlegają zarówno ocenie moralnej, jak też są zmienne. Chcielibyśmy, żeby zgodnie ze stanem współczesnej wiedzy, a co za tym idzie, z nowymi wymaganiami etycznymi, czas świąt i postu nie był wezwaniem do rzezi jakiegokolwiek zwierzęcia. Dlatego też mówimy: „Dajcie karpiowi święty spokój!”.
W tej między innymi sprawie co roku wysyłamy do Episkopatu Polski list, w którym tłumaczymy nasze intencje, prosząc o pomoc przy nadaniu tradycji humanitarnego oblicza. Głos Kościoła w Polsce wciąż jest słyszalny i słuchany, chcielibyśmy, aby księża wykorzystali swoje ogromne możliwości wpływania na zachowania ludzi, uczulając na konieczną ochronę zwierząt, w tym ryb.
Oprócz zachęty do nie traktowania ryb jako produktu spożywczego, szczególnie z intencją świętowania i głębokiej duchowej zadumy, podejmujemy kroki na rzecz respektowania obowiązującej Ustawy o ochronie zwierząt. Na ręce Inspekcji Weterynaryjnej składamy wniosek o szczególnie wnikliwe kontrole miejsc handlu rybami, tak, żeby w ramach obowiązującego prawa minimalizować ich cierpienie. Sami również będziemy dokonywać inspekcji tych miejsc, robiąc dokumentację, którą później opublikujemy na naszych stronach. Nie będziemy szczędzili słów krytyki, będziemy opisywać konkretne przypadki, podając do publicznej wiadomości np. nazwy sklepów. Nie może być tak, że chęć zysku jest głównym motywem działania i dochodzi się do niego dosłownie po trupach.
Tego dnia chcemy również zwrócić uwagę na kwestie dietetyczne i zdrowotne. Zachęcamy do zapoznania się z przepisami na potrawy wegetariańskie, które są nie tylko smaczne, ale również zdrowe. Mięso i tłuszcze ryb uznawane są za zbawienne i niezbędne dla zdrowia człowieka i każda, nawet delikatnie wyrażona wątpliwość co do wartości tego kanonu myślenia, uznawana jest wciąż za radykalizm, fanatyzm i szkodliwą ascezę. Oprócz tego, że własnym wegetariańskim i wegańskim życiem udowadniamy, że nie musi to być prawdą, chcemy przekonać opinię publiczną, że istnieją ważne zastrzeżenia do tezy o walorach zdrowotnych mięsa rybiego.
Przybliżmy ludziom ryby, nie ich mięso
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji." - Mark Twain
Bardzo ważne jest uświadamianie, jak niezwykłymi i wrażliwymi zwierzętami są ryby. Mają rozwinięte zmysły słuchu, węchu, smaku i dotyku. Szczególnie dobrze rozwinięty słuch mają m.in. karpie, sumy oraz większość gatunków ryb żyjących w ławicach. Naukowcy z Instytutu w Roslin stwierdzili niedawno, że receptory bólu u pstrągów są identyczne jak te znajdowane na skórze człowieka! Co więcej, reagują one na o wiele słabszy nacisk, a wrażliwość ich skóry można porównać z wrażliwością ludzkiego oka! Według nich, reakcje pstrągów na bodźce spełniają wszystkie kryteria, jakie stawia definicja bólu.
Znamy ponad 20.000 gatunków ryb, a największa z nich ma 18 m długości i ciężar ponad 15 ton! Niektóre z nich potrafią płynąć z prędkością przekraczającą 65 kilometrów na godzinę, inne trzymają swoje potomstwo w pyszczku, aby zapewnić im ochronę! Są takie, które mają zdolność wydzielania światła i wytwarzania elektryczności! Wbrew pozorom, potrafią wydawać dźwięki, choć są one niesłyszalne dla ucha ludzkiego. Co powiedziałby karp, który staje się w grudniu ulubioną potrawą Polaków (przed Bożym Narodzeniem sprzedaje się 90 proc. całorocznej "produkcji" karpia)? Zadajmy sobie to pytanie, widząc koszmarne warunki, w jakich zwierzęta te są sprzedawane na naszych ulicach.
Chcesz dostawać info o naszych akcjach, planach, nowych tekstach na stronie i wszystkim innym, co związane jest z Empatią? Zapisz się do newslettera. To bajecznie proste!
Z Ustawy o ochronie zwierząt:
Art. 1 pkt. 1
Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
Niestety, z tego zapisu, jakkolwiek pięknie by brzmiał, dla ryb nie wynika nic. Dlatego pomóż nam zmienić stosunek ludzi do tych niezwykłych zwierząt, tak, aby znalazło to odzwierciedlenie również w prawie.
|
|