Newsletter

Ogólne

KontaktO nasO stowarzyszeniuStatut1% dla EmpatiiCzłonkostwo i współpracaDo pobraniaAktualności

Wspomóż nas

Kampanie

WEGANIZM

Akcje

Tydzień WeganizmuCyrk bez zwierzątDzień WegetarianizmuOdpowiedzialny opiekunZwierzęta w reklamie mięsaStop rzezi fok!Dzień bez FutraDzień RybyHolokaust na twoim talerzu

Inne działania

Do obejrzeniaInterNICHEInterwencjeKorabiewiceWywiady, polemiki, teksty

Na skróty

AktualnościDo pobrania

English version

About usNews

Empatia > Akcje > Dzień Ryby > Info

FAQ - Najczęściej zadawane pytania

Średnia: 8.4/10 (5 głosów)

Dlaczego ryby?

Ustawa o ochronie zwierząt mówi, że zwierzętom należy się szacunek, opieka i ochrona. Zwierzęta nie są rzeczami, a czującymi istotami. Nie mamy wątpliwości, że takie właśnie są nasze psy, koty i inni domowi pupile. Czy słusznie uważa się, że ryby należą do innej kategorii stworzeń? Traktowane są w wyjątkowo okrutny sposób i należy im się o wiele więcej uwagi, niż poświęca się im na co dzień. Niestety, chociaż dają nam wyraźne znaki, że cierpią, zwykle nie mają możliwości krzyczeć tak, aby usłyszał to przeciętny człowiek (odgłosy wydawane przez ryby można usłyszeć dzięki zastosowaniu odpowiedniej aparatury). Chcemy im w tym krzyku pomóc.

Dlaczego w grudniu?

To, co widzimy na bazarach i w supermarketach w grudniu wzbudza w nas mieszaninę wściekłości, bezsilności, smutku i zniesmaczenia. Widać ogromny kontrast pomiędzy świątecznym miłosierdziem na poziomie deklaracji, a realiami rzezi ryb na masową skalę. W grudniu sprzedaje się 90 proc. „produkcji” karpia. Ryby transportowane są do sklepów w skandalicznych warunkach, potem pokaleczone duszą się w zbyt małej ilości wody w miejscu sprzedaży, następnie w foliowych siatkach, niesione do domów przez klientów. Coraz większe zainteresowanie społeczeństwa losem karpi jest wspaniałym pretekstem do mówienia o rybach w szerszym kontekście: o ich naturze, zdolnościach, potrzebach, miejscu w kulturze i tradycji, a także o tym, jak traktowane są przez ludzi przez cały rok.

"Gehenna karpi trwa wiele dni. Najpierw są odławiane, sortowane, transportowane do sklepów, gdzie trzyma się je w niedostatecznie napowietrzonych zbiornikach. Przeżywają ogromny stres, szok temperaturowy, a jeszcze nierzadko są męczone przez dzieci w domach. Naprawdę dziwnie pojmujemy świąteczną atmosferę". - prof. Tomasz Mikołajczyk z Katedry Ichtiobiologii i Rybactwa Akademii Rolniczej w Krakowie ("Dziennik Polski" 18.12.2007 r.)

Przecież ryby nic nie czują. Kiedy zaczniecie bronić roślin?

Ryby, podobnie jak psy, koty i ludzie, są kręgowcami, mającymi rozwinięty układ nerwowy, dzięki czemu odczuwają ból i strach. Większość gatunków kręgowców to właśnie ryby! Istnieje coraz więcej naukowych dowodów na to, że ryby są zdolne do odczuwania bólu. Natura obdarzyła je mechanizmami, które chronią przed nim (wydzielanie naturalnych substancji opioidowych tłumiących ból), co sugeruje, że są zdolne do jego odczuwania. Naukowcy z Instytutu w Roslin stwierdzili niedawno, że receptory bólu u pstrągów są identyczne jak te znajdowane na skórze człowieka! Co więcej, reagują one na o wiele słabszy nacisk, a wrażliwość ich skóry można porównać z wrażliwością ludzkiego oka. Według nich, reakcje pstrągów na bodźce spełniają wszystkie kryteria, jakie stawia definicja bólu. Odczuwanie bólu przez rośliny i istnienie u nich świadomości na dzień dzisiejszy nie zostało udowodnione i niewiele wskazuje na to, że miałoby się coś zmienić. Przeczytajcie więcej na ten temat.

Ryby to wyjątkowo głupie stworzenia. Naprawdę macie jakieś skrupuły, żeby traktować je normalnie, jak rzeczy?

Naukowcy coraz wnikliwiej badają podwodny świat ryb, a ich odkrycia są fascynujące. Jeden z numerów „Fish and Fisheries”, poświęcony uczeniu się, wymienił ponad 500 artykułów naukowych na temat rybiej inteligencji, udowadniając, że ryby są mądre, mają zdolność długotrwałego zapamiętywania i wypracowane struktury społeczne. Naukowcy odkryli, że ryby bardzo szybko się uczą, przechowują w głowie mapy przestrzeni i zachowują wspomnienia przez miesiące. Twierdzenie o tym, że ryby kierują się wyłącznie instynktem, nie wytrzymuje próby czasu. Przeczytajcie więcej na ten temat.

Od wielu lat nawołuje się do symbolicznego wypuszczania zakupionych wcześniej karpi, nie robicie nic nowego.

Akcja Dzień Ryby ma zupełnie inny charakter. Nie „uwalniamy” zakupionych wcześniej karpi i nie zachęcamy do tego. Żywe ryby, które sprzedawane są w sklepach, są często skrajnie wyczerpane i okaleczone, ich szanse na przeżycie są niewielkie. W trakcie transportu i przetrzymywania w wielkim zagęszczeniu w małej ilości wody, ryby tracą warstwę ochronną w postaci naskórka pokrytego śluzem. Jest to bardzo delikatna, przezroczysta tkanka, która jest odpowiedzialna za wodoodporne właściwości, czyli zasadniczą część fizjologicznej kontroli równowagi płynowej pomiędzy rybą a jej otoczeniem. Jest to również bariera pomiędzy rybą a najróżniejszymi mikroorganizmami wywołującymi choroby. Ponadto, wykupywanie ze sklepów żywych ryb, szczególnie masowe, może naszym zdaniem przynieść odwrotne od zakładanych rezultaty. Tych, którzy zarabiają na cierpieniu zwierząt nie interesują motywy kupującego. Niezależnie od ich szlachetności, pieniądz, który otrzymają będzie warty tyle samo. Proceder sprzedawania żywych ryb kwitnie, ponieważ jest opłacalny. Na myśl o postępującym masowym wykupywaniu żywych karpi (w tym roku sto, w przyszłym tysiąc, za dwa lata dziesięć tysięcy… wkrótce być może usłyszymy reklamę: „dobre do kupowania i uwalniania”) niejedne ręce handlarzy żywym towarem zatrą się z radości. Czy wiecie, że na Słowacji istnieje tradycja kupowania dwóch ryb – jednej do zjedzenia, drugiej do „uwolnienia”? Rozumiemy intencje ludzi, którzy symbolicznie „uwalniają” karpie, na dłuższą metę jest to naszym zdaniem błędna strategia rozwiązania problemu. Oczywiście, jeśli uda Wam się namówić kogoś, kto już kupił żywą rybę, do jej wypuszczenia, będzie to inna sytuacja.

"Karp odłowiony w stawach w listopadzie zawiera około 20% tłuszczu, bo sposobi się do przetrwania zimy. Zanim trafi do handlu jest odchudzany. Już podczas odchudzania karpie stłoczone w magazynach ocierają sobie skórę i uszkadzają płetwy. Przez to łatwo mogą zaatakować je grzyby i bakterie. Tak umęczona ryba wpuszczona do wód otwartych w większości przypadków nie przeżyje zimy." (prof. Andrzej Witkowski, ichtiolog z Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego - Polska Gazeta Wrocławska 21 grudnia 2005)

Przecież w Polsce obowiązuje prawo ochrony zwierząt i są instytucje, które pilnują jego przestrzegania, to wystarczy.

Polskie prawo ochrony zwierząt zezwala na wiele zachowań szkodliwych dla zwierząt. Jest to prawo społeczeństwa, które wciąż akceptuje wiele form wykorzystywania zwierząt. Ludzie skupieni w Empatii mają zupełnie inną wizję relacji pomiędzy człowiekiem a zwierzętami, a obecne zapisy prawne uważają za niedoskonałe i kompromisowe. Istniejące zapisy prawne dotyczące ochrony zwierząt nie są w Polsce należycie egzekwowane. Policja rzadko zajmuje się sprawami znęcania się nad zwierzętami, ma niewielką wiedzę na temat stanu prawnego i możliwości ścigania przestępstw. Inspekcja Weterynaryjna, która ma ustawowy obowiązek pilnowania przestrzegania prawa, wywiązuje się z tego zadania w bardzo małym zakresie. Wiemy to z praktyki naszej współpracy z Inspekcją, jest to także potwierdzone w raportach z kontroli NIK.

Dlaczego nie próbujecie zmieniać prawa, tylko robicie akcje uliczne?

Są dwie drogi wprowadzania zmian – „od góry”, czyli poprzez zmianę prawa (inaczej mówiąc: świadomości prawodawców) i „od dołu”, poprzez zmianę świadomości społeczeństwa. Obie te drogi są ze sobą nierozerwalnie złączone i wzajemnie się dopełniają. Trzeba przy tym pamiętać, że zmiana prawa i jego późniejsze przestrzeganie nie jest możliwe bez szerokiej akceptacji społecznej. Ludzie muszą rozumieć dlaczego dane prawo powinno zacząć obowiązywać i dobrowolnie mu się poddać – wtedy zmiana ma największy sens. Akcje uliczne są wspaniałym sposobem uświadamiania problemu. Organizacje takie jak Empatia, nie mogą pozwolić sobie na wielkie kampanie reklamowe i nie mają możliwości korzystania z komercyjnych sposobów dotarcia do szerokiego grona odbiorców. Spektakularne akcje uliczne są relacjonowane przez media i dzięki temu docierają do wielu ludzi. Poza tym, przy okazji akcji w całej Polsce rozdawanych jest kilkadziesiąt tysięcy ulotek, w wielu miejscach pojawiają się plakaty. W Polsce powinien zostać wprowadzony zakaz sprzedaży żywych ryb i robimy wiele, aby tak się stało. Sprawdzamy także, czy obecnie obowiązujące prawo jest przestrzegane i przypominamy odpowiednim urzędom o konieczności jego egzekwowania. W grudniu zajmujemy się monitorowaniem miejsc, w których sprzedaje się ryby, dokumentowaniem warunków, w jakich się to dokonuje.

Zgoda, ryby trzeba zabijać humanitarnie, ale dlaczego chcecie więcej? Dlaczego wspominacie przy okazji o wegetarianizmie?

Największym problemem związanym ze zwierzętami jest problem ich zabijania. Każda poprawa losu zwierząt jest dobra, ale jedynym skutecznym rozwiązaniem problemu rzezi jest zaprzestanie jedzenia zwierząt. Chcemy wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych ryb, ale nie jesteśmy organizacją, która namawia do kupowania mrożonych ryb zamiast żywych. Jeśli taki zakaz zostanie wprowadzony, rynek sam będzie musiał się dostosować do nowych warunków i woli klientów. Jeśli ludzie będą chcieli kupować mrożone ryby, sklepy będą je sprzedawać. Empatia nie musi i nie chce nikomu podpowiadać takiego rozwiązania. Staramy się namawiać do darowania życia wszystkim rybom, również tym, które zabijane są w ramach hobby, „sportu i rekreacji”, czyli wędkarstwa. Wynika to z naszych najgłębszych przekonań, że zabijanie zwierząt bez bardzo mocno uzasadnionej potrzeby jest czymś niewłaściwym.

Jedzenie ryb w grudniu to tradycja, wy chcecie ją nam odebrać. Dlaczego mamy odmawiać sobie prawa do tej przyjemności?

Rzeczywiście, jest smutną grudniową tradycją, że ofiarą tych dni stają się niezwykłe i czujące zwierzęta. Jesteśmy świadomi tego, że zdaniem wielu osób nabiera wartości przez sam fakt wieloletniego istnienia. Jednak często przecież przyjmuje się ją w sposób bezrefleksyjny, nie analizując jej istoty. Tradycje podlegają zarówno ocenie moralnej, jak też są zmienne. Chcielibyśmy, żeby zgodnie ze stanem współczesnej wiedzy, a co za tym idzie, z nowymi wymaganiami etycznymi, czas Świąt i postu nie był wezwaniem do rzezi jakiegokolwiek zwierzęcia. Dlatego też mówimy: „Daj karpiowi święty spokój!”. Czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy nadali tradycji humanitarne oblicze? Nie mówimy więc o odbieraniu tradycji. Chcielibyśmy podarować nową, lepszą tradycję. Jako wegetarianie doskonale wiemy, że Święta bez jakiegokolwiek martwego zwierzęcia na stole nic nie tracą. Wyboru wegetariańskich Świąt dokonuje w Polsce co najmniej milion osób. Przygotowanie smacznej, bezmięsnej i świątecznej potrawy nie jest trudne, a ratuje życie zwierząt i sprzyja prawdziwej, duchowej zadumie. Widok zwierzęcia na talerzu tak bardzo kłóci się z ciepłymi i pozytywnymi uczuciami, które w grudniu goszczą w wielu domach. Oczywiście, potrawy z ryb mogą być dla wielu ludzi smaczne. Ale czy nasza przyjemność musi kosztować czyjeś życie?

Co mielibyśmy jeść w Wigilię i w trakcie Świąt? Wyłącznie korzonki?

Jest mnóstwo tradycyjnych potraw bezmięsnych, które mogą zadowolić nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Są wśród nich potrawy proste, są też wykwintne. Wielu wegetarian przygotowuje swoje wersje potraw świątecznych. Wegetarianizm i weganizm nie są rodzajem ascezy! Zachęcamy do przejrzenia przepisów na stronie http://www.puszka.pl/okazje

Ale przecież nawet wegetarianie jedzą ryby! Ryby to danie postne!

Wegetarianie nie jedzą mięsa (w tym ryb). Niestety, w potocznym rozumieniu, ciała ryb często nie są w ogóle postrzegane jako mięso. Niektórzy ludzie jedzący ryby nazywają siebie czasem wegetarianami, nie rozumiejąc znaczenia tego słowa. Mówią: jemy „tylko” ryby. To dosyć znamienne dla statusu, jaki mają te zwierzęta w naszej kulturze i poziomu niewiedzy o tych stworzeniach. Podobnie jest ze sprawą postu. Dania z ryb od wieków uważane są w kręgu naszej kultury za dania postne (chociaż nawet nabiał bywał w dniu postu wykluczany z jadłospisu). W obecnych czasach trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie takich przekonań.

Mięso ryb jest przecież dla nas konieczne i ma walory zdrowotne. Czy rezygnacja z jedzenia ryb nie skończy się chorobą?

Mięso i tłuszcze ryb uznawane są za zbawienne i niezbędne dla zdrowia człowieka i każda, nawet delikatnie wyrażona wątpliwość co do wartości tego kanonu myślenia, uznawana jest wciąż za radykalizm, fanatyzm i szkodliwą ascezę. Oprócz tego, że własnym wegetariańskim i wegańskim życiem udowadniamy, że nie musi to być prawdą, chcemy przekonać opinię publiczną, że istnieją ważne zastrzeżenia do tezy o walorach zdrowotnych mięsa rybiego. To właśnie w mięsie ryb odkładają się metale ciężkie, które są szkodliwe dla człowieka. Nie trzeba też sięgać po tłuszcze rybie, aby dostarczyć organizmowi zdrowych tłuszczy. W dzisiejszych czasach można wszędzie kupić oleje roślinne, które z powodzeniem mogą je zastąpić.

Jesteście sektą, która na siłę chce narzucić swoje poglądy.

Jesteśmy zarejestrowanym, ogólnopolskim stowarzyszeniem zajmującym się ochroną zwierząt. Nie mamy możliwości i nie chcemy nikomu siłą narzucać swoich poglądów. Prosimy tylko o chwilę refleksji, zachęcamy do dyskusji i spokojnego rozważenia naszych argumentów (i rozsmakowania się w pierogach z kapustą i grzybami).

Trudno jest odczuwać empatię wobec ryb, żądacie zbyt wiele.

Mówi się, że ryby są tak różne od człowieka, że nie jesteśmy w stanie z powodów psychologicznych wczuć się w ich położenie, zrozumieć ich potrzeby i uznać je za „kumpli” (tak, jak uznajemy np. psy). Ryby nie odwdzięczają nam się za opiekę tak, jak inne zwierzęta. Wydają nam się odległe dlatego, że niewiele o nich wiemy. Nie są powszechnie znane ich zwyczaje i zdolności. Wręcz odwrotnie – powszechne są mity, jak ten, że ryba nie odczuwa bólu. Dlatego tak ważne jest poszerzanie wiedzy ludzi, innymi słowy „przybliżanie” ryb ludziom. Namawianie do kupowania mrożonych filetów nie skłoni nikogo do zainteresowania się rybami.

Daj karpiowi święty spokój!



Dzień Ryby :

Info - 20 grudnia - DZIEŃ RYBY - Ryby to niesamowite zwierzęta! - Krótki film o zabijaniu karpi - FAQ - Najczęściej zadawane pytania - LinkiAktualnościDo pobraniaMateriały dodatkowe - List do Episkopatu Polski - List do Inspekcji Weterynaryjnej - Galeria zdjęć

| ©2003-2010 | Stowarzyszenie Empatia |

Kanał RSS dla strony głównej stowarzyszenia Kanał RSS dla forum stowarzyszenia Kanał RSS konta blip'a stowarzyszenia

status