Newsletter

Ogólne

KontaktO nasO stowarzyszeniuStatut1% dla EmpatiiCzłonkostwo i współpracaDo pobraniaAktualności

Wspomóż nas

Kampanie

WEGANIZM

Akcje

Tydzień WeganizmuCyrk bez zwierzątDzień WegetarianizmuOdpowiedzialny opiekunZwierzęta w reklamie mięsaStop rzezi fok!Dzień bez FutraDzień RybyHolokaust na twoim talerzu

Inne działania

Do obejrzeniaInterNICHEInterwencjeKorabiewiceWywiady, polemiki, teksty

Na skróty

AktualnościDo pobrania

English version

About usNews

Empatia > Inne działania > Wywiady, polemiki, teksty > Wywiady

Czy łatwo być w Polsce wegetarianinem/weganinem? (listopad 2008)

Średnia: 7.1/10 (8 głosów)

Rozmowa z Darkiem Gzyrą, czyli kolejna próba odczarowania słowa weganizm.

Czy łatwo być w Polsce wegetarianinem? W życiu codziennym, w restauracjach, w sklepach, wśród znajomych?

W tej chwili wybór wegetarianizmu i weganizmu w Polsce jest prostszy niż kiedykolwiek. Łatwiej dowiedzieć się, że istnieje taki wybór, sięgnąć po wiedzę na ten temat, no i przede wszystkim, po odpowiednie artykuły spożywcze. Wydaje się nieprawdopodobne, żeby w obliczu pełnych półek sklepowych, kolorowych bazarów z dziesiątkami rodzajów warzyw, owoców, orzechów, mógł mieć problem ze skomponowaniem posiłku, już nie tylko bez mięsa jako takiego, ale również w ogóle bez jakichkolwiek produktów powspierchodzących od zwierząt. Przeszkodą może być chyba głównie przyzwyczajenie i strach przed zmianą. No i brak przykładu tzw. autorytetów, bo grono osób powszechnie cenionych i znanych, będących wzorem do naśladowania, jednocześnie głośno i przytomnie mówiących o swoim wegetarianizmie, jest wciąż niewielkie. Oczywiście, że w życiu wegetarian i wegan zdarzają się trudne sytuacje, związane np. z reakcją otoczenia. Czasem dochodzi do nieporozumień i niezręcznych sytuacji, ale jest to normalne w społeczeństwie, dla którego fakt, że ktoś nie je zwierząt jest wciąż czymś nieco egzotycznym. To się powoli zmienia, również dzięki takim stowarzyszeniom jak Empatia, która promuje dietę bez okrucieństwa, nie tylko przy okazji Dnia Wegetarianizmu. Czy ma to bezpośrednie przełożenie na codzienne sytuacje? Obawiam się, że to wymaga dłuższej pracy u podstaw, ponieważ tego typu zmiany rozłożone są na lata. Są różne sygnały, że wegetarianizm i weganizm stają się czymś, wobec czego nie sposób nie zająć jakiegoś stanowiska, szczególnie w otwartych środowiskach, skłonnych do dyskusji. Na mojej półce stoją obok siebie wydania Krytyki Politycznej, Znaku i Więzi, periodyków dalekich od siebie ideologicznie, a jednak poświęconych cierpieniu zwierząt, również tych zabijanych dla mięsa. Nie ma tam jeszcze promocji wegetarianizmu, a tym bardziej weganizmu, ale być może będzie to kolejny etap.

Jakie są plusy i minusy wegetarianizmu?

Każda decyzja o odmowie wspierania wykorzystania zwierząt w jakikolwiek sposób jest źródłem wielkiej satysfakcji. To bardzo dobrze, że taka postawa jest czymś w rodzaju "dwa w jednym", gdzie korzyść odnoszą nie tylko zwierzęta, ale i my sami. Gdyby wegetarianizm i weganizm wiązały się ze stratą, wyrzeczeniem i niezamierzoną ascezą, byłaby to najgorsza wiadomość. Wielkim plusem decyzji o zmianie diety (i szerzej: postawy) jest coś, co można nazwać sytuacją "nowego otwarcia" - jest to moment poszukiwania, odkrywania. Nie tylko nowych produktów spożywczych lub ich zestawień, nowych smaków, ale i siebie zdolnego do powiedzenia nie, do świadomego stanięcia w poprzek głównego nurtu. To budujące uczucie. Ktoś, kto zdecydował się na wybór wegetarianizmu z przyczyn etycznych, z pewnością odczuwa dyskomfort związany z faktem, że jest dosłownie otoczony cywilizacją rzezi. Mięso jest wszechobecne w witrynach sklepów, w reklamach, kartach dań restauracji i w telewizyjnych programach kulinarnych, a przecież dla wegetarianina jest martwym zwierzęciem. To jest trudne do zniesienia, ale jeszcze gorsza może być frustracja spowodowana powszechną obojętnością wobec cierpienia zwierząt hodowanych i zabijanych dla mięsa. Znajomi mogą mięć szlechetne odruchy pomocy głodującym dzieciom, mogą z pasją piętnować przejawy niesprawiedliwości społecznej, współczuć pokrzywdzonym na wiele sposobów, jednocześnie nie kwestionując prawa do traktowania zwierząt jak rzecz, towar, surowiec. Wiedząc, że zwierzęta są istotami czującymi. To jest bolesne pęknięcie, do którego trudno się przyzwyczaić.

Co musiałoby się zmienić żeby życie wegetarian stało się łatwiejsze?

W Polsce bardzo brakuje wiarygodnego systemu certyfikacji, oznaczania rozpoznawalnym, standardowym znakiem, informującym, że dany produkt jest wegetariański lub wegański. Wiem, że były próby wprowadzenia takiej certyfikacji, ale zakończyły się niepowodzeniem w związku z brakiem zainteresowania producentów żywności. Zdecydowanie też brakuje miejsc serwujących odpowiednie posiłki, nie tylko restauracji, ale i barów szybkiej obsługi. Sympatycznie i wygodnie jest czasem zjeść coś poza domem. Mówi się, że dobrą drogą do serca jest żołądek. Gdyby więc ludzie na ulicach częściej mieli możliwość smakowania kuchni bez produktów pochodzących od zwierząt, we wszystkich jej przelicznych odsłonach, byliby znacznie bliżej decyzji o urządzeniu takiej kuchni u siebie w domu.

Czy są gdzieś prowadzone statystyki jaki procent osób w Polsce jest wegetarianami? Czy nasza świadomość w tym względzie jest wysoka?

Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby ściany rzeźni były ze szkła, wszyscy byliby wegetarianami. Brakuje więc wciąż informacji i edukacji, od najmłodszych lat. Nikt nikogo nie powinien zmuszać do przyjęcia określonej postawy etycznej, ale żeby jakąkolwiek przyjąć świadomie, trzeba mieć podstawowe informacje: np. o tym kim są zwierzęta, jak są traktowane wszędzie tam, gdzie się je wykorzystuje dla potrzeb człowieka, jakie są najlepsze rozwiązania tego problemu. Ludzie muszą wiedzieć, że istnieje bezpieczne, satysfakcjonujące i smaczne rozwiązanie. W Polsce nie było naprawdę rzetelnych i reprezentatywnych badań co do ilości wegetarian. Według badań GUS "Nawyki żywieniowe i upodobania kulinarne Polaków" przeprowadzonych w 2000 roku na 1028-osobowej próbie dorosłych Polaków, 1 proc. naszego społeczeństwa to wegetarianie. Biorąc pod uwagę, że to głównie młodzi ludzie stosują taką dietę, można stwierdzić, że wegetarian jest w Polsce więcej. Jednak przy błędzie statystycznym wynoszącym, jak się przyjmuje, do 3 proc., i tak rozważania tego typu są niezbyt istotne. Jest nas wciąż za mało, ale jesteśmy coraz bardziej widoczni. Miejmy nadzieję, że wraz z otwarciem granic, z możliwością podróżowania, pracy za granicą, poznamy i zaadoptujemy zwyczaje innych społeczeństw, np. angielskiego, w których wegetarianizm i weganizm są lepiej zakorzenione.

Dariusz Gzyra
Empatia

Wywiady, polemiki, teksty :

Wywiady

| ©2003-2010 | Stowarzyszenie Empatia |

Kanał RSS dla strony głównej stowarzyszenia Kanał RSS dla forum stowarzyszenia Kanał RSS konta blip'a stowarzyszenia

status