|
> Inne działania > >
Myślenie potrafi boleć - wywiad z Katarzyną BiernackąTekst wywiadu z Katarzyną Biernacką, przeprowadzonego przez studenta dziennikarstwa z Krakowa. Publikujemy jako kolejną okazję, aby przedstawić w jaki sposób myślimy o działaniu dla zwierząt i weganizmie.
Proszę swoimi słowami (nie chodzi o definicję) opisać na czym polega weganizm. Czy wiąże się to tylko z jedzeniem? Czy może jest to rodzaj ogólnego światopoglądu/ideologii?
Katarzyna Biernacka: Weganizm jest moim zdaniem konsekwentną postawą etyczną, która wynika z szacunku wobec zwierząt jako istot czujących. Ten szacunek oznacza ich podmiotowe traktowanie, a więc niewykorzystywanie ich jako surowca dla ludzkiego użytku (mięso, nabiał, jaja, skóry, futra, instrumenty do testowania kosmetyków, leków itp.). Jeśli nie traktuję kogoś instrumentalnie, nie będę go wykorzystywać do własnych celów, nie będę mu też zadawać cierpienia, ani nie będę go zabijać dla osiągnięcia własnego interesu. Weganizm po prostu poważnie i konsekwentnie traktuje stwierdzenie zawarte w ustawie o ochronie zwierząt, że zwierzę nie jest rzeczą. W związku z powyższym, oczywiście weganizm nie jest tylko dietą. Będąc weganką staram się unikać wszelkich produktów pochodzących z eksploatacji zwierząt.
Jakie były Pani motywy przejścia na weganizm?
KB: Współczucie i szacunek wobec zwierząt. Nie chcę mieć nic wspólnego z eksploatacją, dręczeniem i zabijaniem zwierząt.
Czy weganizm można uznać za wyższy stopień wegetarianizmu, czy raczej są to indywidualne kwestie wyboru?
KB: Weganizm jest konsekwentną realizacją postawy szacunku wobec praw zwierząt. Wegetarianizm konsekwentny nie jest, gdyż tylko w części rezygnuje z produktów eksploatacji zwierząt. Wegetarianizm może być pierwszym i ważnym krokiem w kierunku weganizmu, etapem przejściowym i tak zresztą nieraz bywa, że weganie przechodzą przez etap wegetarianizmu.
Czy uważa Pani, że weganizm powinno się propagować (w sensie nakłaniać do tego ludzi, nie chodzi o informację o tym, że coś takiego jest, bo to chyba oczywiste), że to dobra droga dla ludzkości jako ogółu; czy powinno się to pozostawić indywidualnym decyzjom?
KB: Uważam weganizm za objaw rozwoju świadomości i wrażliwości ludzkiej i naturalnie jestem za jego propagowaniem, czym zresztą aktywnie się zajmuję. Trzeba wciąż mówić co to jest, bo wiele osób nie wie. Jest to dobra droga dla ludzi i innych zwierząt oraz całej planety, gdyż ta dieta jest najmniej obciążająca jeśli chodzi o środowisko – zużycie zasobów naturalnych i energii na jej wyprodukowanie.
Proszę krótko opisać Pani stosunek do nie-wegetarian.
KB: Trudno mi określać stosunek do nie-wegetarian, gdyż jest to z pewnością bardzo zróżnicowana i ogromna grupa ludzi. Wolę raczej mówić o korzystaniu z eksploatacji zwierząt – jest moim zdaniem złe, gdyż polega na zadawaniu cierpienia i zabijaniu czujących istot.
Jakie są zwykle reakcje otoczenia na Pani sposób odżywiania się (pozytywne czy negatywne)? Z czego wynikają - Pani zdaniem - negatywne opinie?
KB: Reakcje są różne. Dla niektórych ludzi to kompletna nowość i zupełnie nie wyobrażają sobie jak wyglądają posiłki wegańskie. Jeśli ktoś jest ciekawy, zawsze chętnie tłumaczę lub odsyłam do odpowiednich stron internetowych, np. http://www.puszka.pl . Jest trochę głosów, że rozumieją moją postawę, ale sami by nie potrafili, nie mogli, nie chcieli zrezygnować z dotychczasowego stylu życia. Są też sytuacje, w których spotykam się z drwiną, kpiną, żartem mniej lub bardziej wybrednym. Z agresją bezpośrednią nie spotkałam się jeszcze nigdy.
Negatywne opinie moim zdaniem wynikają głównie z niewiedzy i niechęci wobec czegoś, co jest nowe, inne i może zmuszać do refleksji, zastanowienia się nad własnym postępowaniem. Potoczne stwierdzenie, że myślenie nie boli jest moim zdaniem nieprawdziwe. Myślenie potrafi czasem bardzo boleć, dlatego wielu z nas unika sytuacji, w których musielibyśmy się zreflektować, zadumać nad własnym postępowaniem.
kwiecień 2009
|