Broń zwierząt zamiast wieszać kobiety

Listopad 29, 2015 w Życie zwierząt

Przy okazji Dnia bez Futra organizowanego przez różne grupy w Polsce pojawia się sporo mizoginistycznego i szowinistycznego hejtu. Cytuję wpis z Facebooka, który zebrał blisko 100 lajków

„Mam ochote zapier.ic kazda z tych glupich bezmozgowych suk noszacych futra ..zycia tych futrowych wywlok niestety nie szanuje”

Dlatego myślę, że trzeba wyjaśnić tu parę spraw:

1. Jeśli ktoś jest „bezmózgowy”, to chyba nie ma co gniewać się, że jest głupi, prawda? Ale dość żartowania.

2. Jeśli występujemy w obronie zwierząt, dlaczego za wyzwisko używamy nazwy zwierząt – „suka”? Coś tu nie gra, prawda?

3. Myślicie, że futra noszą tylko kobiety? Rozejrzyjcie się wokoło. Futro już dawno jest unisex. Na obszyciach kapturów noszą je kobiety, mężczyźni w każdym wieku. Dla takiego niewielkiego kawałka też trzeba było kogoś zabić. Wiedzą to dobrze hodowcy i zacierają ręce.

4. Mówią, że do tanga trzeba dwojga. Jeśli niektóre kobiety kupują sobie futrzany płaszcz jako element swojej seksowności, to znaczy, że istnieją mężczyźni, dla których kobieta ubrana w futro jest bardziej seksowna, prawda? Co więcej, są mężczyźni, którzy swoim partnerkom sami kupują futra.

5. Zawsze łatwiej pokrzyczeń na kobiety, które statystycznie rzecz ujmując raczej nie odpowiedzą prawym prostym, niż krzyknąć na mężczyznę, który – znowu statystycznie – jest bardziej zdolny do odpowiedzi, którą moglibyśmy poczuć się zagrożeni, prawda?

6. I dla przypomnienia – tak, skórzane buty, podobnie jak futro są przedmiotem okupionym czyjąś niezawinioną śmiercią. I są tak samo zbędne jak futro. Bo skóra jest nie tyle produktem ubocznym produkcji mięsa ile dodatkowym zarobkiem dla rzeźnika. Zysk ze skóry czyni eksploatację krów czy świń jeszcze bardziej opłacalną. A swoją drogą co to za argument z mięsem? Czyżby było konieczne do życia? Wprost przeciwnie! Największa organizacja dietetyków na świecie, amerykańska Academy od Nutrition and Dietetics (poprzednia nazwa to Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków), potwierdza, że można żyć zdrowo na diecie roślinnej dostarczając sobie wszystkiego co potrzeba bez produktów odzwierzęcych. Co więcej, ostatnio Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia zaliczyła czerwone mięso (ze ssaków, z których robione są skórzane buty) do grupy 2A – czyli do czynników prawdopodobnie powodujących raka u ludzi (oczywiście ważna jest ilość, ale jednak!). Tym bardziej nie mamy więc argumentu, by kupowanie skórzanych butów traktować inaczej niż kupowanie futra.

7. Byłabym zapomniała: z wełną jest tak samo. Skojarzcie ją z goleniem owiec na akord (im szybciej tym lepiej) i wszystkimi mniejszymi i większymi skaleczeniami, które przy dużym tempie są nieuniknione. Niejeden sutek zostanie owcom obcięty. Skojarzcie wełnę z transportami jagniąt z Polski do Włoch (rzeź na Wielkanoc), z transportami „zużytych” owiec z Australii do krajów muzułmańskich oczywiście na śmierć i mięso. Skojarzcie wełnę z rzeźnią po prostu. Nikt nie trzyma owiec do naturalnej śmierci. Musiałby je przecież zacząć leczyć (z wiekiem chorób przybywa). Musiałby utylizować ich ciała po śmierci.

8. Warto wesprzeć zakaz hodowli jeśli wyłania się taka możliwość. Skoro zrobiono to w innych krajach, możemy mieć nadzieję, że w Polsce to też nastąpi. Róbmy to jednak dla zwierząt, a nie dla hejtu. A skoro robimy coś dla zwierząt, to otwórzmy oczy szeroko na krzywdę wszystkich zwierząt. Ta krzywda domaga się od nas weganizmu. To niezbędne minimum, by powiedzieć: Nie! To nie dzieje się w moim imieniu.

Katarzyna Biernacka