Empatyczne rozmowy: Jak to się zaczęło? – wegańska historia Martyny z bloga Jedz Rośliny

Kwiecień 16, 2017 w Dieta i zdrowie

Mamy przyjemność opublikować drugi wywiad z cyklu Empatyczne rozmowy. Dziś rozmowa z Martyną Saczuk, autorką bloga o kuchni wegańskiej Jedz Rośliny, zwyciężczynią konkursu na najlepsze danie podczas „Tygodnia Weganizmu 2016”. Już wkrótce, 21 kwietnia 2017 w Warszawie, Martyna przeprowadzi samodzielny pokaz gotowania pod tytułem Wegańska majówka. Już nie możemy się doczekać!


Witaj Martyno. Bardzo nam miło, że zgodziłaś się udzielić wywiadu na naszej stronie internetowej. Twój blog Jedz Rośliny jest partnerskim blogiem w programie Stowarzyszenia Empatia: Weganizm spróbujesz?. W ubiegłym roku wsparłaś nas także podczas Tygodnia Weganizmu 2016, biorąc udział w kulinarnych potyczkach blogerów. Które w dodatku wygrałaś!

Jak wspominasz ten dzień?

Pamiętam, że przed rozpoczęciem Potyczek byłam nieco zestresowana, ponieważ był to mój pierwszy „występ” i w dodatku na żywo musiałam przygotować potrawę, która następnie była oceniana przez wiele osób. Ale gdy już zaczęłam gotować i ludzie zebrali się koło mojego stanowiska pytając mnie o poszczególne składniki dania, czy po prostu rozmawiając ze mną o kuchni roślinnej, cały stres ze mnie uszedł i oddałam się swojej pasji 🙂 Wygrana w konkursie była dla mnie wielką i bardzo miłą niespodzianką, ponieważ tak jak wspomniałam – to mój pierwszy raz gdy brałam udział w takim wydarzeniu, no i z racji mojego wieku, bo mam dopiero 19 lat, nie mam też wieloletniego doświadczenia w kuchni – gotuję od około 4-5 lat. Jednak okazuje, że pasja jest najważniejsza i ludzie to doceniają 🙂 Do dziś bardzo miło wspominam ten dzień!

Chana masala

Jak długo jesteś weganką i z jakich pobudek?

Weganką jestem od września 2015 czyli już ponad 1,5 roku. Przed przejściem na weganizm przez dwa lata byłam wegetarianką – weganką zostałam w moją drugą rocznicę wegetarianizmu 🙂 Weganizm wybrałam głównie ze względu na zwierzęta. Od zawsze byłam bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt. W pewnym momencie uznałam, że wegetarianizm to dla mnie „za mało”, i że chcę całkowicie wykluczyć produkty pochodzenia zwierzęcego. Uważam, że przejście na weganizm to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu! Czuję się naprawdę cudownie ze świadomością, że moje codzienne wybory produktów spożywczych, kosmetycznych czy ubrań nie krzywdzą zwierząt. Poza tym, dieta roślinna jest moim zdaniem jedną z najzdrowszych diet.

Czy często spotykasz się z trudnościami związanymi z Twoim wyborem?

Całe szczęście niemiłe sytuacje nie przydarzają mi się zbyt często. Jednak wielu ludzi wciąż ma w głowie zakodowane utarte schematy dotyczące tego, że mięso to jedyne słuszne źródło białka, a bez picia mleka wypadną nam zęby i połamią się wszystkie kości, dlatego uważam, że trzeba jak najwięcej mówić o diecie roślinnej i uświadamiać ludzi, że mają wybór! Schematyczne myślenie to chyba jedna z największych trudności do pokonania, ale ostatnio coraz więcej osób „przechodzi na zieloną stronę mocy” 🙂 Jeśli chodzi o trudność z rówieśnikami to czasem usłyszę od nich jakieś niezbyt przychylne czy żartobliwe komentarze na temat weganizmu, ale zawsze staram obrócić się je w żart czy wyjaśnić daną kwestię – moim zdaniem najgorsze to kłócić się z kimś i na siłę udowadniać wyższość weganizmu nad wszystkim innym, ponieważ taką postawą tylko zniechęcamy innych, zamiast ich tym tematem zainteresować.

Dlaczego zdecydowałaś się na prowadzenie bloga? I przyłączenie go do programu Empatii?

Zdecydowałam się założyć blog, ponieważ gotowanie to moja wielka pasja i chciałam dzielić się moimi przepisami z innymi, pokazać ludziom, że kuchnia wegańska jest smaczna, prosta i zdrowa, a także żeby w jakiś sposób udokumentować mój „kulinarny rozwój” i mieć własny internetowy zbiór swoich przepisów, z których oczywiście mogą korzystać też inni. Gdy dowiedziałam się o programie Empatii „Weganizm, spróbujesz?” od razu postanowiłam zgłosić swój blog, ponieważ bardzo spodobała mi się ta idea! Dzięki temu mogę dzielić się moimi przepisami z jeszcze większą liczbą osób, a także po raz drugi brać udział w Tygodniu Weganizmu. 🙂

Co na to Twoi najbliżsi? Włączają się w kuchenne przygotowania czy tylko degustują?

Gdy jestem w kuchni nie lubię aby ktoś mi przeszkadzał, więc potrawy zazwyczaj przygotowuję sama, jednak zdarzają się wyjątki i wiem też, że gdybym zaproponowała domownikom wspólne przygotowanie posiłku na pewno z chęcią by dołączyli 🙂 Za to jeśli chodzi o degustacje moi rodzice są zawsze bardzo chętni! Na początku gdy zaczynałam moją przygodę z weganizmem byli do tego wszystkiego nastawieni sceptycznie i mieli nadzieję, że za tydzień mi przejdzie, ale jednak nic takiego się nie stało… 😉 Całe szczęście w pełni akceptują mój wegański styl życia, a jeśli chodzi o gotowanie, to często dostaję prośby, abym zrobiła „tę pyszną pastę z soczewicy” czy szarlotkę lub muffinki bananowe itp. 🙂

Co lub kto inspiruje Cię w przygotowywaniu potraw?

Kulinarne pomysły zazwyczaj powstają w mojej głowie bardzo spontanicznie, ale największą inspirację czerpię z sezonowych produktów, które aktualnie są dostępne i staram się w pełni je wykorzystywać, ponieważ w sezonie dane warzywa czy owoce są najzdrowsze i najsmaczniejsze. Wspaniałym źródłem inspiracji są również inne blogi kulinarne z programu „Weganizm, spróbujesz?”. Często czerpię też inspiracje z totalnie niewegańskich, tradycyjnych dań, które staram się przerabiać na wersję wegańską i w taki sposób powstają np. wegańskie bezy czy sernik – nie ma rzeczy niemożliwych! 🙂

Który z Twoich przepisów jest nie do zepsucia, a który tylko dla zaawansowanych?

Moje przepisy nie należą do specjalnie skomplikowanych, ponieważ poprzez mój blog chcę pokazać, że przechodząc na dietę wegańską nie musimy rzucać pracy czy szkoły, aby teraz spędzać pół dnia w kuchni by mieć co jeść 😉 Myślę, że każdy poradziłby sobie z przygotowaniem każdego przepisu z mojego bloga. Oczywiście są przepisy trudniejsze, tak jak np. wcześniej wspomniane bezy czy wegański sernik – tofurnik, ale nie trzeba być zaawansowanym kucharzem, aby je przygotować. Najpopularniejszym przepisem na moim blogu jest od długiego czasu pasta z czerwonej soczewicy – i bardzo zasłużenie, bo nie dość, że jest dziecinnie prosta w wykonaniu, to stanowi świetny dodatek na kanapki i jest również bardzo szybka w wykonaniu.

Tofurnik bezy

Co uważasz za największe kuchenne faux pas? A czy sama masz na koncie jakieś wpadki podczas gotowania?

Jak do tej pory, wielkiego kuchennego faux pas nie popełniłam (i mam nadzieję, że tak pozostanie!), ale czasem zdarza mi się upiec zakalec, czy przygotować kotlety z fasoli, które się rozpadną…Zwłaszcza gdy pracuję nad nowym przepisem. Jednak mimo to nie zrażam się do gotowania i próbuję dalej, bo najważniejsze to nie poddawać się, a za drugim, trzecim lub piątym razem wyjdzie nam ciasto (lub kotlet :)) idealne/y! 🙂 Pamiętajcie o tym!

Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? Uniwersalna przyprawa?

Moja ulubiona potrawa to chana masala, którą zresztą przygotowałam podczas Kulinarnych Potyczek Blogerów rok temu i która podbiła również podniebienia innych kosztujących to danie 😉 Poza tym uwielbiam wegańskie burgery! Uniwersalna przyprawa to przede wszystkim sól, mimo wszystko gdy gotuję dla siebie jej nie używam, pieprz – który dodaję do każdego wytrawnego dania, kurkuma – oprócz wspaniałego smaku ma również szereg właściwości zdrowotnych i oczywiście zioła – suszone lub świeże, dodają potrawom wspaniałego aromatu.

Wegańskie burgery

Czym się najbardziej kierujesz w gotowaniu – smakiem, ceną, stopniem trudności czy wartościami odżywczymi dania?

Powiedziałabym, że tak naprawdę to każdym z tych czynników 🙂 Najważniejsza rzecz to oczywiście smak dania. Staram się gotować z sezonowych i łatwo dostępnych składników, aby potrawy były jak najbardziej odżywcze, ale też nie obciążały zbytnio naszego portfela (zapomnijcie o truskawkach w lutym!). I tak jak już wspominałam – moje potrawy są w większości proste do wykonania, ponieważ takich zazwyczaj szukają ludzie.

Jak długo powstaje Twój nowy przepis? Ile czasu dziennie zajmuje Ci przygotowywanie potraw i prowadzenie bloga?

Zanim opublikuję przepis na blogu chcę mieć pewność, że jest dopracowany więc w wielu przypadkach zanim trafi on na blog, zostaje przygotowany kilka razy w różnych wersjach, z których następnie wybieram tę najlepszą i dzielę się z czytelnikami. Mogłabym więc powiedzieć, że są przepisy, które powstają kilka tygodni, ale są i takie, które publikuje od razu. 😉 Gdy już przygotuję potrawę, którą chcę opublikować na blogu nadchodzi czas na sesję fotograficzną, czyli wykonuję zdjęcia danego dania – to również zajmuje trochę czasu, ponieważ staram się, aby zdjęcia były jak najlepsze i zachęcały do spróbowania przepisu. Przygotowuję miejsce do fotografowania, stylizację itp., a gdy już wykonam zdjęcia dopracowuję jeszcze lekko ich wygląd w programie do przerabiania zdjęć. Kolejny etap to napisanie posta na blogu – oprócz przepisu zawsze staram się na początku dodać od siebie kilka słów na jego temat. Poświęcam też trochę czasu na odpowiedzi na komentarze i maile od czytelników, które uwielbiam otrzymywać! 🙂

Codziennie na gotowanie nie poświęcam dużo czasu, ponieważ mam wiele innych obowiązków, które zabierają mi wiele czasu i stawiam na szybkie posiłki – co nie znaczy oczywiście, że jem „gotowce”. Zawsze mam w lodówce ugotowane warzywa strączkowe, które zazwyczaj gotuje w dużej ilości, aby wystarczyły na kilka dni. Wtedy wystarczy poddusić na patelni inne warzywa które aktualnie mam w lodówce, dodać np. przecier pomidorowy i wcześniej wspomniane strączki oraz ugotować kaszę/ryż/makaron i szybki obiad gotowy 🙂

Czy wiążesz z kuchnią roślinną swoje dalsze plany?

Jeśli za dalsze plany można uznać mój sposób odżywiania się to jak najbardziej 😀 A tak naprawdę – nigdy nie planowałam pracy jako kucharz i nie widzę siebie na tym stanowisku na dłuższy okres czasu (pracowałam w kuchni w restauracjach dorywczo), gotowanie traktuję jako moje hobby, a także sposób na pokazanie ludziom weganizmu od strony „praktycznej”. Oprócz bloga prowadzę również kanał na YouTube, na którym dodaję wiele filmów dotyczących szeroko pojętej tematyki weganizmu, i na który wszystkich serdecznie zapraszam.

A my wiemy, że wkrótce poprowadzisz swój autorski pokaz gotowania! I wiemy gdzie i kiedy 🙂

Już nie mogę się doczekać!

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

To ja dziękuję! 🙂 Cieszę się, że mogłam udzielić wywiadu.

Martyn Saczuk Jedz Rośliny
Z Martyną rozmawiała Gabriela ze Stowarzyszenia Empatia.