Ryby – czujące i inteligentne istoty

Chociaż zamieszkują kulę ziemską o wiele dłużej niż inne grupy zwierząt kręgowych, którym dały początek, i zarazem są grupą zwierząt najliczniej reprezentowaną i rozpowszechnioną spośród nich, tak naprawdę nadal wiemy o nich niewiele. Ryby, bo o nich tu mowa, występują obecnie w około 31 000 gatunkach, a co roku odkrywanych jest kolejnych 250. Pojawiły się na Ziemi już około 450-500 mln lat temu; natomiast człowiek zaczął interesować się nimi jako zwierzętami zdolnymi do odczuwania bólu i emocji dopiero na początku XXI w.

Brak wiedzy w tym zakresie nie tylko nie przeszkadzał człowiekowi przez tysiące lat w zabijaniu ryb dla mięsa, jaj i oleju oraz dla rozrywki, ale także stanowił dla takiego postępowania dogodną wymówkę. Niestety nowy stan wiedzy nie zmienił losu tych zwierząt – ryby są masowo wyłapywane przez człowieka z ich naturalnego środowiska, transportowane na duże odległości, a ich długie konanie przeliczane jest na tony. Są przetrzymywane w akwariach, łapane na hak dla rozrywki, wykorzystywane do badań naukowych i rzucane jako pokarm dla pozostałych zwierząt pozaludzkich (czyli zwierząt innych gatunków, niż człowiek Homo sapiens) znajdujących się w ludzkiej niewoli.

Nawet przez samych biologów ryby często były i są a priori uznawane za istoty niższej kategorii, mniej interesujące, mniej ważne i bardziej „pierwotne” w porównaniu do innych zwierząt. Niewielu kwestionuje hierarchię zwierząt wprowadzoną jeszcze przez Arystotelesa, z istotą ludzką na piedestale, a rybami i zwierzętami bezkręgowymi nisko u jej podnóżka. Może dlatego, że ryby są zimnokrwiste i stąd trudniej się z nimi nam utożsamiać, a może paradoksalnie dlatego, że wiele osób wolało by nie pamiętać, że od nich wywodzimy się i tak naprawdę jesteśmy do nich podobni? Przecież ryby, tak jak ptaki i ssaki, są zwierzętami kręgowymi, posiadają wszystkie układy narządów, jakie funkcjonują u nas w tym mają rozwinięty mózg i zmysły. Mimo to rzadko nad nimi zastanawiamy się i uznajemy samych siebie za istoty wyższe i bardziej zaawansowane pod względem zdolności odczuwania i myślenia.

A przecież ryby mają lepiej niż my rozwinięty dotyk, wzrok, słuch, węch oraz smak. Mają też specjalne zmysły, których w ogóle nie posiadamy – percepcji i wytwarzania impulsu elektrycznego oraz zmysł linii nabocznej, informującej rybę m.in. o jej położeniu, składzie chemicznym i temperaturze wody oraz o panującym ciśnieniu. Ryby posiadają scentralizowany układ nerwowy, do którego napływają informacje z komórek czuciowych rozmieszczonych szczególnie licznie w skórze, skrzelach i na głowie ryby. Są to między innymi nocyceptory, czyli receptory bólowe, których obecność – potwierdzona m.in. u pstrągów tęczowych, karpii i pielęgnic przez badaczkę Virginię Braithwaite z Pennsylvania State University – świadczy dobitnie o umiejętności percepcji nieprzyjemnych bodźców (bodźców uszkadzających tkanki) u tych zwierząt. Nocyceptory występują w postaci wolnych zakończeń nerwowych neuronów otaczających tkanki takie jak skóra czy rogówka oka, lecz także w narządach wewnętrznych jak mięśnie czy jelita. Źródła tych neuronów są zlokalizowane w grzbietowym korzeniu zwoju lub w zwoju trójdzielnym. Mogą być pobudzane przez różne bodźce: mechaniczne, termiczne, chemiczne lub elektryczne. Intensywność czucia bólu jest regulowana przez układ przeciwbólowy, którego działanie polega na ograniczeniu impulsów bólowych docierających do ośrodków bólowych w mózgu. Wiąże się to między innymi z działaniem takich hormonów jak kortyzol, kortykosterol, adrenalina, dopamina i oksytocyna, których obecność także wykryto u ryb. W porównaniu z innymi receptorami, nocyceptory mają wysoki próg pobudliwości, więc można sobie wyobrazić, jakiego bólu doznaje  ryba gwałtownie wyciągana z wody, przyciśnieta przez inne wyłowione ryby i znajdująca się w tak innym, niż jej optymalne, środowisku.

Karpie koi

Z kolei ścieżki sygnału płynącego z receptorów bólowych do mózgu i sama budowa mózgu ryby dowodzą, iż nie tylko są one zdolne do rozpoznawania i unikania bólu, ale także jego świadomego odczuwania, zapamiętywania i kojarzenia z konkretną sytuacją lub obiektem. Do tej pory sądzono, że ryby nie mają zdolności poznawczych, gdyż nie posiadają w mózgu rozwiniętej istoty szarej kory nowej (tzw. neocortex). Jednakże po dokładniejszych badaniach okazało się, że mózg ryb jest funkcjonalnie jakby „odwrócony na lewą stronę” w stosunku do naszego mózgu!    Mianowicie warstwy mózgu odpowiedzialne za odczuwanie, emocje i myślenie, są u ryb położone głębiej tj. poniżej istoty białej, w przeciwieństwie do innych grup kręgowców, u których warstwy o takiej funcji znajdują się na jej powierzchni. Ponadto funkcję kory nowej mogą być częściowo podejmowane przez inne partie mózgu ryby, podobnie, jak ma to miejsce u ludzi z uszkodzeniami mózgu. U ryb wykryto także obecność specjalnych włókien nerwowych i układu przypominającego nasz układ limbiczny, odpowiedzialnych za świadome odczuwanie, co potwierdzają też inne liczne badania neuroanatomiczne oraz behawioralne. Dlatego, ku zaskoczeniu badaczy, nie tylko trzeba pytać, czy ryby odczuwają ból, cierpienie i inne emocje, ale również czy są samoświadome. Jak dowodzą liczne prace przytoczone w książce pt. „Do fish feel pain” autorstwa V. Braithwaite, ryby odczuwają ból na równi lub nawet silniej, niż inne zwierzęta, do których żywimy więcej empatii – ssaki, w tym płody ludzkie i noworodki oraz ptaki.

Wbrew obiegowej opinii, ryby są zdolne do pamiętania obiektów i swoich tras przez dni, a nawet miesiące, choć wielu ludzi nadal w nich widzi zwierzę z trzysekundową pamięcią. Jak dowodzą badacze Uniwersytetu Oksfordzkiego, ryby przechowują w pamięci wspomnienia oraz trójwymiarowe mapy przestrzeni, ponadto pamiętają i rozpoznają swoich pobratymców. Nawiązują z innymi rybami kontakt wzrokowy i potrafią rozpoznać ich emocje. Wbrew poglądowi, iż ryby głosu nie mają, zwierzęta te komunikują się ze sobą wydając różne dźwięki oraz poprzez impulsy elektryczne i chemiczne i inne złożone zachowania. Bronią również swoich gniazd i opiekują się swoim potomstwem. Głaszczą płetwy swoich towarzyszy, aby przeprosić za swoje złe zachowanie. Granica sztucznie oddzielająca ryby od innych zwierząt wyznaczona jeszcze w starożytności nie ma już dłużej racjonalnych, naukowych i etycznych podstaw bytu. Są to społecznie wysoko rozwinięte i inteligentne zwierzęta, zdolne do uczenia się i logicznej dedukcji. Ryby są naszymi przodkami, co wcale nie oznacza, iż są „niższe” lub „prymitywne” i „automatyczne”, a twierdzenie, że kierują się wyłącznie instynktem, nie wytrzymuje próby czasu.

Karpie

Co więcej, liczne badania dowodzą, że nocyceptory są rozpowszechnione nie tylko u kręgowców, ale także u licznych zwierząt bezkręgowych, m.in. ślimaków, skorupiaków i głowonogów. Charakteryzują się one podobną aktywnością jak nocyceptory ssaków – reagują na niebezpieczny zakres temperatur, niskie pH oraz uszkodzenie tkanek. U wymienionych grup zwierząt bezkręgowych scentralizowany układ nerwowy, złożona budowa mózgu i złożone zachowania, które są z pewnością czymś więcej, niż prostymi odruchami, stawiają pod znakiem zapytania wytyczanie granicy także pomiędzy zwierzętami kręgowymi a bezkręgowymi oraz niewątpliwie wymagają dalszego zainteresowania i dyskusji. I tak głowonogi (kalmary, mątwy, kałamarnice i ośmiornice) posiadają duże akomodujące oczy, których budowa siatkówki jest bardziej zaawansowana, niż u ssaków; zwierzęta te widzą precyzyjnie kształty i kolory oraz światło spolaryzowane i to w szerokim polu widzenia. Poza tym posiadają zmysł równowagi, dotyku, składu chemicznego wody, smaku i węchu. Nadrzędny mózg głowonogów chroniony jest chrzęstną puszką mózgową. Zwierzęta te są zdolne do uczenia się, zabawy i zapamiętywania. Odczuwają różnorodne emocje, a także komunikują się wzajemnie. Wśród czujących ból zwierząt V. Braithwaite wymienia również skorupiaki – homary, kraby, krewetki i wąsonogi oraz ślimaki – zwierzęta tak często torturowane i zabijane dla celów konsumpcyjnych.

Niestety, mimo swojego zafascynowania rybami i bezkręgowcami, podjętej próby obalania wielu szkodliwych mitów na ich temat i demaskowaniu nieprawdziwych informacji, a także namawianiu do merytorycznej dyskusji, V. Braithwaite w swojej książce nie wychodzi ponad welfarystyczne rozważania dotyczące tych zwierząt, czyli mające na celu jedynie poprawę ich dobrostanu, a nie całkowite zaprzestanie ich wykorzystywania. Pisze o poprawie warunków, w jakich są transportowane i przetrzymywane, o minimalizowaniu ich bólu i cierpienia, a nawet o „humanitarnym” ich uśmiercaniu dla celów przemysłu spożywczego. Również prowadząc na nich badania naukowe, nie podważa do końca etycznych aspektów wykorzystywania tych istot, a jedynie wskazuje na potrzebę redukcji ilości i inwazyjności doświadczeń. Choć jak sama pisze w swojej pracy: „Ryby są inteligentne, jeśli postawić sobie właściwe pytania”. W świetle najnowszej wiedzy naukowej, ryby są czującymi istotami, a wszelkie ich poławianie, transport, przetrzymywanie w zamknięciu i zabijanie, nie są niczym innym, jak brutalną eksploatacją.

(Artykuł na podstawie książki Victorii Braithwaite: „Do fish feel pain”, Oxford University Press, 2010, ISBN13: 978-0-19-955120-0)

Gabriela Gołębiowska-Pikania

[related_posts_by_tax posts_per_page="3"]

Alicja Spodenkiewicz

Weganka od 2002 roku. W Empatii od tak dawna, że nie pamięta już od kiedy. Jest lekarką weterynarii. Pracuje dla organizacji pozarządowych. Prowadzi dom tymczasowy OGON- Opieka nad Gryzoniami Odrzuconymi i Niechcianymi. Trafiają tam zwierzęta uratowane przed śmiercią w laboratoriach. Być w środowisku prozwierzęcym i nie znać Alicji to niemal niemożliwe.

Pomóż nam działać

Wspieraj Empatię

Darowizna

Podaj kwotę

1procentpodatku

Przekaż