Czy weganizm gwarantuje młody wygląd?

Każdy zna przynajmniej jedną osobę, która próbowała przejść na weganizm, albo chociaż przestać jeść mięso, ale po jakimś czasie jej życie wróciło na stare tory. Co zrobić, żeby pozytywna zmiana była trwała? Prezentujemy pierwszy z czterech tekstów Virginii Messiny, dyplomowanej dietetyczki o wieloletnim stażu, której specjalnością jest dieta wegańska.

Oryginalny tekst  „Will Going Vegan Make You Look Like Christie Brinkley” znajdziecie pod tym linkiem na blogu www.theveganrd.com


W tym roku Christie Brinkley skończyła 61 lat i wygląda całkiem nieźle. Wręcz niewiarygodnie. Jak to możliwe? Według niektórych wegańskich blogów i fejsbukowych postów, zawdzięcza to wegańskiej diecie.

Zabawne, bo ja jestem w podobnym wieku, jestem weganką od około 25 lat i mimo roślinnej diety, czas nie jest dla mnie tak łaskawy jak dla Christie. Nie jest wielką tajemnicą, dlaczego tak się dzieje. I nie ma to związku, z tym co jemy.

W zeszłorocznym wywiadzie dla magazynu “People”, Christie przyznała: „Myślę, że jest dużo innych nieinwazyjnych sposobów na obwisłą skórę, zmarszczki i przebarwienia. Chodzę do kosmetyczki mniej więcej raz na miesiąc i stosuję odpowiednie maseczki. Lubię nowoczesne technologie.

Ja też lubię nowoczesne technologie. I też chodzę do kosmetyczki dość często, dwa razy w roku. Jako dziecko byłam ruda i piegowata, co oznacza, że mam duże ryzyko zachorowania na raka skóry. (To również fenotyp, który nie starzeje się wyjątkowo dobrze, niezależnie od diety.)

Dermatolog, do którego chodzę, lubi obserwować moją starzejącą się skórę i usuwać wszystko, co mogłoby zwiastować raka, co bardzo sobie cenię. Ale nie korzystam z żadnych nowoczesnych technologii jak fotoodmładzanie, wypełnianie zmarszczek kwasem hialuronowym lub botoksem, których Christie najprawdopodobniej używa. Nie twierdzę, że miałabym coś przeciwko skorzystaniu z nich, ale moje ubezpieczenie zdrowotne mówi im zdecydowane „nie”. Wydaje się wątpliwe, by dla Christie była to przeszkoda.

Nie chodzi jednak tylko o pieniądze. O coś więcej też niż odrobina szczęścia. Christie urodziła się, by być piękna. Bez wątpienia pielęgnowała i chroniła to piękno poprzez zdrowy styl życia, w tym zdrową dietę. Ponieważ, owszem, wybory żywieniowe mogą mieć wpływ na to, jak skóra się starzeje – pisałam o tym szczegółowo w książce „Vegan for Her”. Ale też mają na to duży wpływ geny. Brad Pitt – kolejny ze starzejących się pięknych ludzi – ujął to lepiej: „Jestem jedną z tych osób, których nienawidzicie z powodu ich genów. Taka jest prawda.”

Nie nienawidzę cię, Bradzie. I również nie nienawidzę Christie, która sprawia wrażenie uroczej osoby. Ma wielkie serce dla zwierząt, to raz. Poza tym uważam, że była czarująca w serialu „Parks and Recreation”.

Nie lubię jednak gdy weganie przesadnie chwalą zalety diety wegańskiej. Niedawno przygotowując się do wystąpienia w ramach konferencji „Vida Vegan Con”, która odbyła się miesiącu temu, i do konferencji „Animal Rights National Conference”, która odbędzie się za miesiąc, zapoznałam się z badaniami dotyczącymi byłych wegan. Ludzie rezygnują z weganizmu z wielu powodów. Jednym z nich jest utrata wiary w pozytywne efekty wegańskiej diety. Ale czy można się im dziwić? Mówimy im, że kilogramy znikną niepostrzeżenie, że weganie nie chorują na raka albo, że mogą liczyć na starzenie w stylu Christie Brinkley. I zgadnijcie co – jakimś cudem orientują się, że to wszystko jest nieprawdą. Orientują się, że mogą pić do końca życia koktajle z jarmużu, a i tak nie będą wyglądać jak gwiazdy, ani nie zostaną wyposażeni w kamizelki choroboodporne.

Mogą spojrzeć na inne sławy, jak Catherine Deneuve (72 lat), Meryl Streep (66) Michele Pfeiffer (57), Sigourney Weaver (66), Emma Thompson (56), Annie Lenox (61). Żadna z nich, z tego, co wiem, nie jest weganką i wszystkie wyglądają świetnie. Nie jest szczególnie trudno zdać sobie sprawę z tego, że wielu uroczym bogatym kobietom udaje się pięknie zestarzeć, niezależnie od tego, co jedzą.

Ale jest coś jeszcze – męczy mnie, gdy ludzie mówią mi, że powinnam dążyć do wyglądu supermodelki. Takie twierdzenie jest seksistowskie i dyskryminuje osoby starsze. Ponieważ nie ma nic złego w pojawianiu się zmarszczek i siwych włosów. Nie ma nic złego w wyglądaniu na swój wiek, czy nawet na kilka lat więcej. Jedyna rzecz, która się liczy, to to, co robisz ze swoim życiem. Nie musisz być szczupły, gładki, wymodelowany, jędrny i wiecznie zdrowy, by wystąpić w obronie zwierząt. Musisz jedynie wybrać etykę sprawiedliwości, konsekwencji i współczucia.

W przeciwieństwie do perfekcyjnego zdrowia i wyglądu gwiazd, etyka jest dostępna dla każdego. Wydaje się ona również bardziej skuteczna, gdy celem jest zostanie weganinem/weganką na dobre. To jedna z rzeczy, których dowiedziałam się przy okazji zagłębienia się w ankiety i badania dotyczące tego, jak najlepiej promować efektywne zmiany zachowania i długotrwałe przejście na weganizm. Napiszę o tym więcej za tydzień.

Virginia Messina


tłumaczenie: Janina Cuper

[related_posts_by_tax posts_per_page="3"]

Alicja Spodenkiewicz

Weganka od 2002 roku. W Empatii od tak dawna, że nie pamięta już od kiedy. Jest lekarką weterynarii. Pracuje dla organizacji pozarządowych. Prowadzi dom tymczasowy OGON- Opieka nad Gryzoniami Odrzuconymi i Niechcianymi. Trafiają tam zwierzęta uratowane przed śmiercią w laboratoriach. Być w środowisku prozwierzęcym i nie znać Alicji to niemal niemożliwe.

Pomóż nam działać

Wspieraj Empatię

Darowizna

Podaj kwotę

1procentpodatku

Przekaż